LASKI > gm. Złoty Stok - 80 lat historii zapisanej we wspomnieniach
Napisano dnia: 2026-09-13 17:02:15
(Inf. wł.). Szkoła Podstawowa w Laskach nie istnieje już od ponad dwóch dekad, ale pamięć o niej nadal łączy pokolenia osób związanych z miejscowością. W sobotę, 12 bm. około 150 absolwentów, dawnych nauczycieli, pracowników i zaproszonych gości spotkało się podczas zjazdu zorganizowanego z okazji 80. rocznicy powstania placówki.

Uroczystość rozpoczęła msza św. w kościele w Laskach. Później uczestnicy przenieśli się do świetlicy, gdzie zabrzmiał hymn szkolny, a przybyłych powitały sołtyska Urszula Motylewska, inicjatorka spotkania, oraz była nauczycielka i dyrektorka szkoły Konstancja Nowakowska. Po latach ponownie spotkali się ludzie, których połączyło jedno miejsce - nieistniejąca już dziś szkoła.

Placówka funkcjonowała w latach 1946-2004. Przez niemal sześć dekad była nie tylko miejscem nauki, ale również wychowania, przyjaźni i ważnych dla miejscowości wydarzeń.
– Tak naprawdę historię szkoły tworzycie wy. Wy stanowicie jej dorobek – zwróciła się do absolwentów K. Nowakowska.

Szczególnymi uczestnikami zjazdu byli ci, którzy pamiętają pierwsze lata działalności szkoły. Wśród nich Stanisława Zajączkowska, z d. Sosnowska, oraz jej mąż Mieczysław (na zdjęciu powyżej). Poznali się jeszcze jako uczniowie - ona chodziła do drugiej klasy, on do trzeciej. Jedno ze wspomnień pani Stanisławy przetrwało w pamięci przez osiem dekad.
– Najbardziej zapamiętałam pierwszy dzień otwarcia szkoły w dużej sali. Gdy odśpiewano „Boże, coś Polskę”, wszystkim poleciały łzy - rodzicom i dzieciom. Zobaczyłam, że tatuś płacze, to ja też zaczęłam płakać. W pewnym momencie nikt nie mógł dalej śpiewać, bo wszyscy tak to przeżywali – wspominała w rozmowie z nami S. Zajączkowska.
Powojenna szkoła wyglądała zupełnie inaczej niż ta, którą pamiętają młodsze pokolenia absolwentów. Klasy liczyły zwykle od kilkunastu do około 20 uczniów i często były łączone. Jeden nauczyciel prowadził jednocześnie zajęcia dla dwóch klas - kiedy jedna wykonywała ciche zadanie, druga słuchała wykładu. O sali gimnastycznej czy podobnych udogodnieniach nie było wtedy mowy. – Takie rzeczy to były luksusy – mówiła S. Zajączkowska, która szkołę ukończyła w 1952 roku.

Inny okres działalności placówki pamięta Teresa Kunik (na zdjęciu z prawej), która rozpoczęła pracę w Laskach w 1986 roku. Jak opowiadała, szkoła miała kameralny charakter, klasy były jednooddziałowe, a w całej placówce uczyła się wówczas nieco ponad setka dzieci. Z biegiem lat uczniów było jednak coraz mniej. Ostatecznie szkoła została zamknięta w 2004 roku.
W jej historii zapisał się również dramatyczny rok 1980. Szkoła spłonęła, a wraz z nią wcześniejsza dokumentacja. Odtworzenie historii placówki wymagało więc rozmów z dawnymi uczniami i pracownikami, telefonów oraz zbierania zachowanych informacji. T. Kunik przyznała, że przed jubileuszem postawiła sobie za punkt honoru odnalezienie oraz zaproszenie najstarszych absolwentów i nauczycieli. I ten cel udało się osiągnąć.

Wśród osób zaproszonych była nauczycielka Zofia Błaszkiewicz (na zdjęciu powyżej). Jej obecność miała także osobisty wymiar dla burmistrz Złotego Stoku Grażyny Orczyk, która jest jej córką.
– Państwo spędziliście tu swoje dzieciństwo i młodość, a ja przez wiele lat słuchałam cudownych opowieści mojej mamy, która opowiadała o państwu, wspominając te cudowne lata w szkole. Kiedy byłam wiceburmistrzem, jeszcze wiele osób pytało o mamę. Kiedy zobaczyłam ten liczny fanklub, aż łzy wzruszenia zagościły w naszych oczach – mówiła G. Orczyk.

Od ostatniego szkolnego dzwonka w Laskach minęły już 22 lata. Sobotni zjazd pokazał jednak, że historia szkoły nie zakończyła się wraz z zamknięciem jej drzwi. Pozostała w pamięci absolwentów, nauczycieli i mieszkańców, którzy po kilkudziesięciu latach nadal mają do czego wracać - nawet jeśli samej szkoły już nie ma.

(bp)
Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz






