MŁODZI I ZDOLNI - Zuzanna Walczak

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2020-02-06 21:09:41
LUDWIKOWICE KŁODZKIE (gmina Nowa Ruda). Przed siedmiu laty po raz pierwszy zetknęła się z prawdziwym treningiem piłkarskim, na który przyszła ze starszym bratem. Dziś zaledwie 15-letnia Zuzanna Walczak stanowi podporę II-ligowej drużyny kobiecej Bielawianki Bielawa i niewykluczone, że jej przygoda z futbolem na tym się nie skończy.



W każdej miejscowości, nawet niedużej, o talent nie trudno. Nawet w Ludwikowicach Kłodzkich takie się ujawniają, a wśród nich dziewczyna kochająca piłkę nożną. Ale nie jako kibic zagrzewający swoich ulubieńców do gry, lecz czynnie uprawiająca tą dyscyplinę. Chodzi o Zuzannę Walczak, która od chwili pierwszego zetknięcia się z futbolówką stała się jej pasjonatką.

- Mój najstarszy syn, jeszcze jako chłopiec, zaczął grać w piłkę nożną w Ludwikowicach. Wcześniej, razem z braćmi i Zuzią, toczyli podwórkowe mecze przy domu. Któregoś dnia zabrał siostrę na trening do klubu, w którym się znalazł
- mówi mama, Dorota Walczak. - Nie powiem, zaimponował mi, bo wkrótce okazało się, że Zuzia ma wielu kolegów, z którymi rozwija wspólne zainteresowanie. Zauważyłam, że piłka nożna wręcz ją zauroczyła, podobnie jak trener, i dzięki niej przestała przesiadywać na podwórku. Za to stała się bardziej ruchliwa i obowiązkowa. Nie pozostało mi nic innego, tylko ją dopingować. A tym, którzy rzucali uwagi typu: Eee, dziewczyna, w piłkę gra z chłopakami, odpowiadałam, że i owszem, ale skoro to kocha, to niech dalej próbuje się rozwijać w tym kierunku...
 
Pierwszym trenerem młodziutkiej piłkarki był Dariusz Bolek, instruktor piłki nożnej. Jak sobie przypomina - Zuzia nie miała jeszcze dziesięciu lat, gdy pojawiła się u niego na zajęciach. Po kilku z nich nie mógł wyjść z podziwu: - Zwróciła na siebie moją uwagę niesamowitą wydolnością. Wręcz pytałem: Dziecko, czy ty w ogóle masz płuca? A to dlatego, że biegała tam i z powrotem w zawrotnym tempie, nie wykazując przy tym zmęczenia. Wyróżniała się jeszcze jednym - zawsze można było ją spotkać po zakończeniu treningów z piłką pod pachą, jakby nigdy nie chciała się z nią rozstawać. Przyznam, że wcześniej w ogóle nie spotkałem się z taką dziewczynką, stanowiła dla mnie jakiś ewenement. Z czasem Zuzię cechowało niesamowite wyszkolenie techniczne, doskonała koordynacja i wspomniana wydolność. Potrafiła w jednym meczu strzelić aż dwanaście bramek, przy tym sama zainicjować akcje. Podczas rozgrywek halowych czy na wolnym powietrzu nie było na nią mocnych.


Gdy z Zuzanną rozmawiamy w gościnnym ośrodku kultury w Ludwikowicach Kłodzkich, sprawia wrażenie mocno onieśmielonej dziewczyny. Widać, że nie lubi zbyt dużego szumu wokół siebie. Przekonuje, iż nie robi czegoś szczególnego, a poświęca się temu, co zajmuje ją najbardziej. Ot po prostu - jedni lubią biegać, inni grać w siatkówkę lub koszykówkę, kolejni przepadają za hokejem, a ona za futbolem.

Doskonale pamięta swoje pierwsze w nim kroki. Najpierw - o czym mówiła mama - podwórkowe rozgrywki z trójką braci i kolegami. Później początki zawodnicze u trenera Bolka. Tak, biegała za chłopakami, by odebrać im piłkę, jednak z czasem oni zaczęli biegać za nią i coraz mniej skutecznie.

- Pan Dariusz ani przez moment wobec mnie nie stosował taryfy ulgowej. Zawsze podkreślał, że na efekty trzeba sobie zapracować i oczekiwał mojego większego skupienia się na treningach. Zostałam ustawiona na pozycji napastnika, chyba też ze względu na moją gibkość i szybkość - dowiadujemy się od Zuzanny. - Przez sześć lat byłam kapitanem - najpierw w młodzikach, później w trampkarzach - w Kalenicy Jugów. Łącznie zdobyłam tam ponad 360 bramek. Moja przygoda z piłką rozwijała się, aż otrzymałam propozycję przejścia do drugoligowej drużyny kobiecej Bielawianki Bielawa.

Ten awans spowodował jeszcze większe wyzwania: dojazdy na treningi odbywające się trzy razy w tygodniu, udział w spotkaniach ligowych podczas weekendów w czasie sezonu rozgrywek, wyższa dyscyplina i obowiązkowość - także w nauce, gdyż piłkarka jest w pierwszej klasie liceum. Bywa, że za zadania domowe zabiera się dopiero wówczas, gdy inni już kładą się spać. Ale jak tu odpuścić sobie np. materiał z przedmiotów biologiczno-chemicznych, bo nimi się szczególnie interesuje, m.in. pomagają jej w koncentracji.
 

- Uważam, że potrafi pogodzić naukę ze sportem i dlatego osiąga coraz lepsze wyniki -
podkreśla p. Dorota. - Gdy jeszcze grała w Kalenicy, to kierownictwo Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej powołało Zuzię do kadry wojewódzkiej, w której była przez trzy lata. Zauważył ją także trener kadry Polski, powołując na mecz Polska - Słowenia w grupie U15. Swoją niełatwą drogę ma naznaczoną pucharami i dyplomami, zajmującymi w naszym domu eksponowane miejsce. One moją córkę motywują do solidnej pracy nad sobą.

Nastoletnia ludwikowiczanka zauważa, że choć nie wyobraża sobie życia bez uprawiania piłki nożnej, to znajduje czas na relaks z rakietką w ręce. To po mamie, która w dzieciństwie i młodości grała w tenisa stołowego. Ale w większości swoje wolne chwile wypełnia zajęciami czyniącymi ją jeszcze bardziej samodzielną i zaradną. Oczywiście, jeśli te wolne chwile ma, gdyż piłka nożna - póki co - zdominowała jej dzieciństwo i młodość.
 
(bwb)
Foto z domowego archiwum Zuzanny

Tagi

Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
  • Studio27
  • Kotlina-dkl
  • 43622177_1952010061557016_8401772792021778432_n
  • Lukasz-dkl24
  • DrIdzi_200x100_3

najnowsze artykuły

Mini_pt-obywatelskib
Poniedziałek, 2020-09-28
List_mini_pt-piatka1
Poniedziałek, 2020-09-28
List_mini_pt-rowerowka
Poniedziałek, 2020-09-28
List_mini_pt-swiatlowod
Poniedziałek, 2020-09-28
List_mini_pt-kostka1
Poniedziałek, 2020-09-28
List_mini_pt-mieszkania0
Poniedziałek, 2020-09-28
List_mini_pt-dozynki00
Niedziela, 2020-09-27
List_mini_pt-fwp
Niedziela, 2020-09-27
List_mini_pt-oespe2
Niedziela, 2020-09-27
List_mini_pt-tauron6
Niedziela, 2020-09-27
polecamy
 

 





ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz