GMINA STOSZOWICE - Jak w Żdanowie kapustę kiszono

(Inf. wł.). Niby taka ukryta wśród gór i lasów wieś, a co rusz dzieje się w niej coś intratnego. Czyli coś takiego, co zwraca uwagę i na nią za sprawą jej mieszkańców. 







 
A że właśnie jesień zbliża się do półmetka i rozkręca się okres przygotowywania zimowych zapasów kulinarnych, więc i w Żdanowie zabrano się za gromadne kiszenie kapusty. Gromadne, bo ponoć tylko taki wyrób ma szczególny smak, zapach i kolor, poza tym dłużej się przechowuje. Temu wszystkiemu służy moc i wiedza przekazywane wyrobowi przez wszystkich uczestników procesu kiszenia. Jedni szatkują z wykorzystaniem wiekowej szatkownicy, drudzy trą marchewki, kawałkują czosnek i inne przyprawy oraz jabłka, jeszcze następni ugniatają w beczkach kamionkowych całą roślinną masę tak, aby wypuściła jak najwięcej soków. Przy tym wszystkim jest sposobność podzielić się różnymi wiadomościami z wczoraj i dzisiaj, także tymi na zaś. 
 


 
- Kapusta fermentuje przez jakiś czas w naszej świetlicy, a później ją wykorzystujemy na przygotowanie potraw typu bigos, kapuśniak lub inne. Gotujemy je na przykład na odpust, na imprezę z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka. Zdarza się, że zwracają się do nas strażacy, aby i dla nich coś okazyjnie ugotować, oczywiście nie odmawiamy - mówi sołtyska Żdanowa Halina Bocan.
 


 
W żdanowską inicjatywę włączyli się starsi i młodsi mieszkańcy. Zresztą nie po raz pierwszy. Już wiemy, że niebawem dostaną zaproszenie do udziału w czymś też integrującym oraz też absorbującym. I na pewno nie odmówią. We wsi ukrytej wśród gór i lasów to świetna sposobność na wypełnienie wolnych chwil, których jednak i tutaj nie za wiele.
 
(bwb)
Foto sołectwo Żdanów