MIĘDZYLESIE - Od pierwszego spotkania do złotych godów

(Inf. wł.). Szesnaście par małżeńskich z gminy Międzylesie uczestniczyło w uroczystości złotych godów, podczas której uhonorowano je za długoletnie pożycie małżeńskie. Były odznaczenia, gratulacje i wspomnienia, które przypomniały, jak wiele wydarzeń może pomieścić pół wieku wspólnego życia.


Uroczystość odbyła się w hali sportowej w Międzylesiu, gdzie jubilatów i ich rodziny powitał burmistrz Tomasz Korczak. Wybór miejsca nie był przypadkowy. Jak wyjaśnił samorządowiec, chodziło nie tylko o możliwość zaprezentowania mieszkańcom obiektu, ale przede wszystkim o zapewnienie uczestnikom dogodnych warunków.

– Myślę, że wielu z państwa nie widziało jej jeszcze i to był jeden z powodów, by się tu spotkać. Ale był też ważniejszy - nie ma tu schodów. Nawet na trybuny można dostać się bez pokonywania stopni. Ja też już powoli nabieram wieku i myślę także o sobie – mówił z uśmiechem T. Korczak.



Podczas spotkania burmistrz wraz z zastępczynią kierownika Urzędu Stanu Cywilnego Darią Bartkowską wręczyli jubilatom Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie, nadawane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, oraz pamiątkowe dyplomy. Była to okazja do podziękowania małżonkom za wspólnie przeżyte lata, wzajemną troskę i wytrwałość w budowaniu rodzinnych więzi.

Za każdą z uhonorowanych par kryje się osobna historia. Jedną z nich opowiedziała nam p. Halina Oleksy, która wraz z mężem Antonim w styczniu będzie świętowała już 52. rocznicę ślubu. Poznali się na zabawie tanecznej, choć mieszkali przy tej samej ulicy w Międzylesiu. Ich znajomość rozwijała się również podczas codziennych wizyt Antoniego w piekarni, w której pracowała przyszła żona.

– Mąż przychodził codziennie po świeże bułki. No i tak się zaczęło - przez żołądek do serca – wspomina z uśmiechem pani Halina, która w dniu ślubu miała 20 lat, a jej wybranek 27.

Małżonkowie wychowali trzy córki: Justynę, Agnieszkę i Anię. Przez ponad pięć dekad wspólnego życia nie brakowało im jednak trudnych doświadczeń, w tym poważnych problemów zdrowotnych pani Haliny. Jak podkreśla nasza rozmówczyni, niezależnie od okoliczności zawsze mogła liczyć na wsparcie męża, który opiekował się dziećmi i przejmował domowe obowiązki, gdy ona potrzebowała leczenia.

– Mąż cały czas dba, pomaga i wspólnie sobie radzimy – mówi z uśmiechem pani Halina.

W uroczystości uczestniczyli jubilaci: Irena i Zbigniew Borodziczowie, Jadwiga i Andrzej Burzyńscy, Zofia i Zbigniew Drozdowie, Władysława i Krzysztof Dudkowie, Krystyna i Marian Jóźwiakowie, Maria i Franciszek Kapłanowie, Wiesława i Józef Kowalczykowie, Wiesława i Eugeniusz Lwowie, Barbara i Feliks Łukaszewiczowie, Halina i Władysław Mendlowie, Halina i Antoni Oleksowie, Teresa i Józef Pokrątkowie, Janina i Bogumił Ratuszniakowie, Jadwiga i Zygmunt Ratuszniakowie, Bogumiła i Eugeniusz Rybarczykowie oraz Wiesława i Stanisław Szyrszeniowie.

Spotkanie było okazją nie tylko do uhonorowania wieloletnich małżeństw, ale także do rodzinnego świętowania i wspomnień. A o tym, co pozwala wspólnie przejść przez kolejne dekady, być może najprościej opowiedziała pani Halina: wzajemna troska, pomoc i świadomość, że nawet w najtrudniejszych chwilach można na siebie liczyć.


(bp)