(Inf. wł.). Górująca nad Kłodzkiem XVIII-wieczna fortyfikacja sukcesywnie poprawia swój stan techniczny. Także sukcesywnie zwiększa atrakcyjność, dzięki np. pozyskiwaniu eksponatów, choćby z obszaru militariów.
Po dziesięcioleciach powojennego zastoju w remontach i udostępniania zwiedzającym kolejnych obszarów Twierdzy Kłodzko, przyszedł czas na czynienie w niej korzystnych zmian. Tymi naprawdę istotnymi okazały się powstrzymujące dalszą jej degradację, a związane z odwilgoceniem starych murów czy ich odbudową tam, gdzie była taka konieczność.
Równolegle porządkowano i odtwarzano dawne, zarazem zapomniane ciągi komunikacyjne, wprowadzając je do tras udostępnionych turyście. Tym samym rozszerzono skalę spojrzenia na ten zabytek.
Dobrym posunięciem podnoszącym atrakcyjność twierdzy jest powiązanie z nią sprzętu z okresu II wojny światowej i lat późniejszych. Dla tego celu jest spora przestrzeń. Już nie tylko czołg a'la "Rudy" przyciąga uwagę, ale też inne uzbrojenie. W tym tygodniu wzbogacono się o dwie armaty, które przekazało Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej. Przejdą prace konserwatorskie i staną się stałymi eksponatami. Można wysnuć wniosek, że Twierdza Kłodzko docelowo stanie się przykładowym miejscem europejskich fortyfikacji i inżynierii wojskowej na przestrzeni wieków.
(bwb)
Foto Twierdza Kłodzko