DŁUGOPOLE-ZDRÓJ - Kurort dla serca i duszy

(Inf. wł.). Położone w Rowie Górnej Nysy, z bliskością Masywu Śnieżnika i Gór Bystrzyckich Długopole-Zdrój urzeka swoją malowniczością. To druga, po Przerzeczynie-Zdroju, z najmniejszych na Dolnym Śląsku miejscowości uzdrowiskowych, w której dominują zieleń i cisza tak niezbędne dla udanego relaksu.
 
Największym bogactwem Długopola-Zdroju pozostają wody mineralne. Są to szczawy wykorzystywane do kuracji pitnych oraz kąpieli. W połączeniu z lokalnym mikroklimatem potrafią uczynić prozdrowotne cuda. Dlatego osoby z chorobami wątroby, układu krążenia czy niedokrwistością właśnie w tym mają wspaniałego sojusznika. Jest nim także Uzdrowisko Lądek - Długopole od lat prowadzące w tym kameralnym kurorcie sanatoria: Dąbrówka, Mieszko i Ondraszek, a także pijalnię wód mineralnych i zakład przyrodoleczniczy.
 
Zarówno kuracjusze oraz turyści zachwycają się tutejszym Parkiem Zdrojowym. To okazały obiekt, który w lwiej części utrzymuje gmina Bystrzyca Kłodzka, zaś w pozostałej spółka uzdrowiskowa. Jeszcze kilkanaście lat temu był bardziej wypełniony drzewostanem przetrzebionym przez orkan. Niezbędne okazało się usunięcie okazów zagrażających bezpieczeństwu. Zarządzający tym obiektem poszli w stronę rewitalizacji, nadając mu nieco nowości, ale zachowując jego duszę. 
 
Ozdobą tej oazy przyrody jest staw, który właśnie przeszedł prace konserwacyjne i porządkowe. Sekretarzyni gminy Kornelia Wenc-Szumigalska powiedziała nam, że już trwa napełnianie wodą tego zbiornika, ale z taką szybkością, na jaką pozwala zasilający górski strumień. A że wokoło susza, więc przy udziale strażaków sięgnie się po zasoby z pobliskiej rzeki, aby w sąsiedztwie akwenu i w nim samym było życie.
 
Pobyt w parkowym otoczeniu, jak i wędrówki po Długopolu-Zdroju i okolicy, np. w stronę Wyszek czy Poręby, sprzyjają wyciszeniu i zarazem przypływowi energii. Kto szuka tego rodzaju walorów, właśnie w tej części ziemi kłodzkiej je znajdzie.
 
(bwb)