(Inf. wł.). W pohutniczym miasteczku, którego spora część wręcz została zdewastowana przez minioną powódź, widać jest coraz więcej oznak wychodzenia ze stanu wielkiego smutku. Wielu mieszkańców i gości wyraża zadowolenie z tego, że konsekwentnie przywraca się do życia te obszary, które mają służyć wszystkim w pierwszej kolejności. Tak jest w przypadku ciągów komunikacyjnych, infrastruktury komunalnej czy sportowej. Przy tym nie zapomina się, że społeczność, w tym także młodsza, oczekuje na różne formy rozrywki.
Stronie Śląskie w dwa lata po wodnym kataklizmie już bardziej jawi się jako miejscowość, która szybciej i mocniej odreagowuje po nim. Widać to nie tylko w poczynaniach inwestycyjnych i remontowych, ale i w zachowaniach Stronian i przybyszów. Chętniej uczestniczą, mimo upałów, w oferowanych im imprezach, które wypełniają wolny czas, zarazem są okazją do rozładowania emocji jeszcze tkwiących po minionych przeżyciach.
Burmistrz Dariusz Chromiec ciągle podkreśla, że gmina nie może się zatrzymać w rozwoju po tym, co przeszła. Ludzie potrzebują przykładów pokonywania większych i mniejszych trudności, które są dla nich potwierdzeniem, że nie warto poddawać się problemom, natomiast trzeba je przezwyciężać. To niezwykle rozsądne podejście ma coraz więcej zwolenników.
(bwb)