BYSTRZYCA KŁODZKA - To muzeum żyje nie samymi reliktami

(Inf. wł.). W staromiejskiej części Bystrzycy Kłodzkiej, pomiędzy Małym Rynkiem i ulicą Międzyleśną, znajduje się jedyna w kraju tego rodzaju instytucja. Jest ona również unikatem europejskim, co tym bardziej zachęca do jej odwiedzenia. 
 
Od 62 lat stałym elementem bystrzyckiej starówki jest Muzeum Filumenistyczne. Na jego potrzeby wówczas zaadaptowano kościół poewangelicki wraz z przyległościami i w tym miejscu funkcjonuje do tej pory. Utworzenie muzeum było wynikiem dążeń miejscowych regionalistów współpracujących w tym zakresie z ówczesnymi Bystrzyckimi Zakładami Przemysłu Zapałczanego. Postawili na popularyzację historii niecenia ognia i zapałczarstwa, do tego doszła filumenistyka za sprawą etykiet przyozdabiających pudełka i pudełeczka z ogniotwórczymi patyczkami. Oszacowano, że w latach 80. poprzedniego stulecia muzeum posiadało aż... 600 tys. eksponatów, z których tylko część została udostępniona.
 
Osoby, które dziś wstępują do tej placówki mają okazję zobaczyć krzesiwa, zapalniczki, zapałki w mniejszych i większych rozmiarach, grafiki związane z tematyką muzeum. Dowiedzą się ponadto, że nie samymi reliktami ono żyje. W części obiektu są eksponowane wystawy czasowe - albo związane z przeszłością ziemi kłodzkiej, w tym gminy bystrzyckiej, albo prezentujące dorobek miejscowych osób utalentowanych artystycznie. Do tego dochodzą różne imprezy, m.in. prelekcje oraz warsztaty manualne adresowane do każdej grupy wiekowej.
 
(bwb)