ZIEMIA KŁODZKA - Rajdowe legendy znów pojawią się na trasie

(Inf. wł.). Trzecia edycja Polskiego Rajdu Legend, zaplanowana na 27-29 sierpnia br. ma być jednym z najważniejszych wydarzeń sportowych i promocyjnych na ziemi kłodzkiej. Podczas konferencji prasowej w trzebieszowickim Zamku na Skale w piątek, 10 bm. samorządowcy i organizatorzy przedstawili pierwsze szczegóły imprezy łączącej sportową rywalizację z sentymentalną podróżą do złotych lat rajdów samochodowych.



Polski Rajd Legend stał się istotnym czynnikiem wspierającym lokalną gospodarkę. Burmistrz Polanicy-Zdroju Mateusz Jellin podkreślił, że miasto jest „sercem rajdu”, a miejscowa baza noclegowa na czas wydarzenia została już niemal w całości zarezerwowana.
 

Nie ukrywam, że Polanica-Zdrój liczy na najazd kibiców i fanów tej wspaniałej dyscypliny. W zasadzie nie ma już wolnych miejsc w bazie hotelowej i noclegowej na czas rajdu. Zarówno w ubiegłym roku, jak i dwa lata temu gastronomia oraz branża hotelarska z trudem obsługiwały tak dużą liczbę gości. Myślę, że w tym roku przyjedzie ich jeszcze więcej. Bardzo się cieszymy, że tak wspaniała impreza będzie odbywała się na naszym terenie – mówił M. Jellin.
 
O gospodarczych korzyściach mówił również burmistrz Kłodzka Michał Piszko. Jak wskazał, podczas ubiegłorocznej edycji lokalni przedsiębiorcy, w tym przedstawiciele branży gastronomicznej, odnotowali wzrost obrotów wynoszący od kilkuset do nawet 1200 proc. w dniu rajdu.
 

– To potężny zastrzyk dla lokalnej gospodarki. Najważniejsze jest jednak to, że wydarzenie jest już znane w całej Polsce, a wkrótce może stać się jeszcze bardziej rozpoznawalne także w Europie. Taka impreza promuje ziemię kłodzką, która bardzo potrzebuje promocji, szczególnie po wydarzeniach z września 2024 roku – dodał M. Piszko.
 
Również władze Dusznik-Zdroju upatrują w rajdzie szansy na zaprezentowanie zabytkowej części miasta oraz jego uzdrowiskowego charakteru. Ryk rajdowych silników ma przyciągnąć do miejscowości kolejnych turystów i miłośników sportów motorowych.
 
 
Organizatorzy przewidują, że trzecia edycja imprezy przyciągnie rekordową liczbę kibiców. Dyrektor rajdu Ireneusz Piątek oraz prezes Auto Moto Klubu Kłodzko Daniel Trzciński spodziewają się prawdziwego „najazdu” fanów, który określili mianem pozytywnego „potopu szwedzkiego”.
 
Nad bezpieczeństwem uczestników i kibiców oraz sprawnym przebiegiem zawodów ma czuwać sztab liczący około 500-600 osób. W jego skład wejdą między innymi sędziowie, funkcjonariusze policji, strażacy, ratownicy medyczni i przedstawiciele pozostałych służb zabezpieczających.
 
 
Trasa rajdu ma nawiązywać do najbardziej znanych odcinków specjalnych ziemi kłodzkiej. Zawodnicy pokonają ich około 66 kilometrów, a całkowita długość trasy przekroczy 320 kilometrów.
 
W czwartek (27.08) w Polanicy-Zdroju odbędzie się uroczysty start honorowy. Ceremonię zaplanowano na godz. 19:00.
 
W piątek (28.08) zawodnicy zmierzą się na trzech odcinkach specjalnych. W programie znalazł się między innymi dwukrotny przejazd legendarnej trasy w Radkowie oraz zmieniona i wydłużona konfiguracja widowiskowego odcinka w Kłodzku.
 
Sobotnią (29.08) rywalizację zaplanowano według formuły „3 × 3”, zakładającej trzykrotny przejazd trzech odcinków specjalnych. Takie rozwiązanie ma ułatwić kibicom oglądanie zawodów bez konieczności częstego przemieszczania się pomiędzy poszczególnymi punktami trasy. Załogi pojawią się między innymi na odcinkach w Polanicy-Zdroju i Spalonej. Nowością będzie trasa Duszniki-Zdrój - Zieleniec. Organizatorzy zapowiadają widowiskowe nawroty oraz fragmenty szutrowe.
 
 
Na rynku w Dusznikach-Zdroju powstanie również strefa autografów, w której kibice będą mogli spotkać zawodników i przedstawicieli polskiego motorsportu.
 
 
Na liście startowej nie zabraknie znanych nazwisk. Swój udział zapowiedział czterokrotny mistrz Polski Leszek Kuzaj, który określa rajd jako „kapsułę czasu” i wielkie widowisko dla kibiców. Wystartować ma również zwycięzca poprzedniej edycji Damian Sawicki, który pojawi się za kierownicą Subaru Imprezy. Po rocznej przerwie do rywalizacji wraca także Jacek Sobczak. Zawodnik planuje start klasycznym Porsche i zapowiada widowiskową jazdę bez presji na osiągnięcie konkretnego wyniku. Na trasie ma pojawić się również Hubert Laskowski, jedna z nadziei polskiego motorsportu, który deklaruje efektowną jazdę na szutrowych oponach.
 
Choć oficjalna lista zgłoszeń nie została jeszcze zamknięta, a organizatorzy rozpoczęli dopiero preselekcję zawodników, już teraz zapowiadają wyjątkowo mocną obsadę. Uczestników ma łączyć jeden cel: dostarczenie kibicom niezapomnianych emocji i widowiska na najwyższym poziomie.
(bp)