(Inf. wł.). Osiem dekad działalności międzyleskiej OSP stało się okazją do spotkania druhów, mieszkańców i sympatyków pożarnictwa. W sobotę, 27 bm., na placu przy remizie odbył się jubileuszowy piknik, podczas którego przypomniano historię jednostki i pokazano jej obecne oblicze.
Piknikową część obchodów rozpoczęły podziękowania burmistrza Tomasza Korczaka, skierowane do druhów za ich gotowość do niesienia pomocy i troskę o bezpieczeństwo mieszkańców. Po oficjalnym akcencie przyszedł czas na wspólne zdjęcie, które stało się pamiątką jubileuszowego spotkania kilku pokoleń ludzi związanych z OSP Międzylesie.
Samo wydarzenie miało charakter dni otwartych. Mieszkańcy mogli zobaczyć, jak funkcjonuje jednostka, jakim dysponuje sprzętem oraz co udało się jej pozyskać w ostatnim czasie. Przygotowano pokaz ratownictwa technicznego, atrakcje dla najmłodszych, kiełbaski z grilla, muzykę z DJ-em i czas na rozmowy w miłej atmosferze. Swoje stanowisko edukacyjne przygotowało także Nadleśnictwo Międzylesie.
Jak podkreśla prezes OSP Międzylesie Ireneusz Łysiak, współczesna działalność strażaków ochotników to już nie tylko gaszenie pożarów. Te stanowią obecnie około 10 procent wszystkich wyjazdów. Zdecydowanie częściej druhowie są wzywani do tzw. miejscowych zagrożeń: powalonych drzew, podtopień, skutków wichur, wypadków oraz pomocy zespołom ratownictwa medycznego.
– Powiat kłodzki jest rozległy i zanim karetka dojedzie z Bystrzycy Kłodzkiej, Polanicy-Zdroju czy Kłodzka, często mija 40-50 minut. Dlatego bywamy wzywani do działań związanych z ochroną zdrowia i życia jeszcze przed przyjazdem medyków. To obecnie jedno z najważniejszych zadań straży pożarnej działającej w systemie ratowniczym – mówi I. Łysiak.
Międzyleska OSP liczy około 50 członków, z czego ponad 25 tworzy Jednostkę Operacyjno-Techniczną, gotową do wyjazdu w ramach Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.
Osiemdziesiąt lat działalności to również pamięć o akcjach, które najmocniej zapisały się w historii jednostki. Były prezes OSP Stanisław Pokrątka w rozmowie z nami wspominał m.in. udział międzyleskich strażaków w wielkim pożarze w Kuźni Raciborskiej, gdzie druhowie spędzili trzy dni w bardzo trudnych warunkach. W pamięci pozostała też powódź z 1997 roku, gdy drogi były nieprzejezdne, kolej nie kursowała, a miejscowi musieli w dużej mierze bronić się własnymi siłami. Ważnym wydarzeniem był również pożar wieży międzyleskiego zamku.
– To było zimą, chyba nawet w święta Bożego Narodzenia. Wiał wtedy tak silny wiatr, że palące się gonty z dachu zamku niosło aż na osiedle, oddalone o prawie kilometr. Gospodarze musieli pilnować swoich zabudowań, żeby ogień się nie rozprzestrzenił, ale dzięki Bogu wszystko udało się uratować. W akcji gaśniczej pomogli nam Czesi. Wszystko zaczęło się w mieście, od sklepu chemicznego. Wiatr przeniósł ogień na zamek i zajął się dach. Zapaliła się wieża zamkowa, jednak pozostałą część zamku udało nam się odratować – mówił S. Pokrątka.
Jubileusz przypomniał także o tych, którzy tworzyli jednostkę tuż po wojnie, w tym o prezesie Wojciechu Lasku oraz Czesławie Prykielu. O drugim z nich mówił jego wnuk, Henryk Prykiel, wspominając, że dziadek, którego nie miał okazji poznać, należał do grona osób zakładających międzyleską straż pożarną w 1946 roku. Wśród założycieli miał być również pan Kuźniarski oraz kilku innych mieszkańców.
Wydarzenie było też okazją do zachęcenia dzieci, młodzieży i dorosłych do wstępowania w szeregi jednostki. Obecnie OSP nie ma młodzieżowej drużyny pożarniczej, bo poprzednia „młodzieżówka” dorosła i zasiliła szeregi dorosłych strażaków. Dlatego potrzebny jest nabór kolejnych chętnych, którzy z czasem mogliby przejąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo społeczności gminy. Dzieci i młodzież mogą rozpocząć przygodę od MDP, a dorośli - po przejściu wymaganych szkoleń - stać się pełnoprawnymi druhami gotowymi do służby.
(bp)
FOTOMIGAWKI Z WYDARZENIA: