KŁODZKO - O referendum przeciw burmistrzowi

(Inf. wł.). Przedstawiciele komitetu referendalnego organizującego w Kłodzku plebiscyt o odwołanie włodarza miasta przed upływem tej kadencji samorządu terytorialnego poprowadzili czwartkową konferencję prasową. Już na wstępie zaakcentowano, że referendum ma spowodować odwołanie z zajmowanego stanowiska burmistrza Michała Piszki, do którego mają wiele zastrzeżeń. Przytoczono zarzuty związane ze złym zarządzaniem gminą miejską w czasie powodzi we wrześniu 2024 r. Posiłkowano się przy tym informacjami zawartymi m.in. w raporcie polustracyjnym Najwyższej Izby Kontroli, który - co zauważył jeden z dziennikarzy - jeszcze nie ma wymiaru oficjalnego dokumentu. 

 
Włodarzowi Kłodzka zarzucono nieprzestrzeganie dyscypliny finansowej, choćby w przypadku nieujęcia w dochodach gminy kilkudziesięciu milionów złotych otrzymanych w postaci wsparcia popowodziowego, dyletanackie traktowanie majątku gminy służącego walce ze skutkami kataklizmu czy niezapanowanie nad organizacją akcji ratowniczej.
 
W czasie konferencji rzecznik prasowy komitetu referendalnego pozwolił sobie na "dyscyplinowanie" niektórych redakcji za podawanie informacji mających szkodzić wizerunkowi tego komitetu. W przypadku DKL24.PL odniósł się do informacji przytoczonej przez nas od burmistrza M. Piszki, a dotyczącej cen wody w Kłodzku. Jak zauważył, to nie jest oświadczenie grupy referendalnej, lecz informacja radnego Bartczaka. Została wykorzystana do opracowania przygotowanego i upublicznionego przez spółkę Wodociągi Kłodzkie.
 
Zdaniem strony referendalnej, jest duże zainteresowanie wśród mieszkańców inicjatywą wspomnianego plebiscytu. Jednak nie była w stanie odpowiedzieć, ile podpisów do tej pory udało się zebrać na listach poparcia.
 
(bwb)