GMINA KŁODZKO - Jaka przyszłość wiejskiej szkoły w mieście?

(Inf. wł.). Już od kilku lat w gminie wiejskiej Kłodzko odnotowuje się sukcesywny spadek liczby uczniów. Z tego powodu rosną koszty utrzymania szkół podstawowych, których jest w tej jednostce administracyjnej sześć. Obciążają m.in. budżet lokalny, który musi sprostać innym rosnącym wydatkom. Dlatego samorząd zaczął analizować możliwości, które pozwoliłyby wdrożyć nową strukturę organizacyjną szkolnictwa, ale bez większych uciążliwości dla uczniów i nauczycieli.

 
Górę wzięła propozycja likwidacji gminnej Szkoły Podstawowej imienia Stanisława Reymonta, funkcjonującej w Kłodzku. Dzisiaj do niej uczęszcza 218 uczennic i uczniów, w tym 68 z samego miasta. Wobec "swoich" dzieci i nastolatków rozwiązaniem jest ich umieszczenie w którejś z pięciu szkół, najbliższych miejscu zamieszkania, a znajdujących się w: Jaszkowej Dolnej, Krosnowiach, Ołdrzychowicach Kłodzkich, Szalejowie Górnym i Wojborzu. Placówki dysponują odpowiednią bazą i wyposażeniem, mają doskonale przygotowaną kadrę nauczycielską, która powiększyłaby się o etaty przypisane dotychczas do SP im. S. Reymonta w Kłodzku.
 
W odniesieniu do szkoły wskazanej do likwidacji Rada Gminy Kłodzko większością głosów przyjęła uchwałę intencyjną. Spotkało się to ze sprzeciwem kadry tej placówki oraz niektórych rodziców uczniów. Między innymi z tego powodu nawet zawiązał się komitet referendalny, wnioskujący o odwołanie całego samorządu gminnego, w tym wójta. Propozycja włodarzy, aby w takim razie szkołę przejęło stowarzyszenie utworzone przez zainteresowanych jej utrzymaniem (dzieje się tak np. w Żelaźnie) nie spotkała się z pozytywnym odzewem. Wychodzą oni z założenia, że ten obowiązek ciąży na gminie. Tylko jakim kosztem? Czy cała społeczność gminy wiejskiej Kłodzko nadal będzie "zrzucać się" na utrzymanie tej placówki będącej przedmiotem sporu, czy też górę weźmie pomysł lokalnych włodarzy? O tym dowiemy się w ciągu kilku miesięcy.
(bwb)