Zauroczyć jak "Mrodo Dziweł"

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2017-08-26 23:10:42
Ostatnia aktualizacja dnia: 2017-08-27 20:09:11
BYSTRZYCA KŁODZKA. Wielki gar wypełniony zupą cygańską był dodatkiem do niedawnego występu romskiego zespołu "Mrodo Dziweł". Danie okazało się intrygujące i smakowite, więc w miarę szybko się rozeszło. Wyborny był też zaprezentowany folklor w wydaniu grupy bystrzyckiej mniejszości narodowej - musiała bisować. To świetny prognostyk przed jej przyszłorocznym czterdziestoleciem.


- Taką zupę w tej ilości to gotujemy około pięciu godzin. Dajemy do niej mięso wieprzowe, dużo papryczki i ziół. Robimy swoje ciasto, czyli zacierki. Nie może ta zawartość być rzadka, bo nikt się nie naje. Zresztą proszę spróbować... - mówi Katarzyna, nie chcąc ujawnić nazwiska. I przyznaje, że w domach romskich ta zupa gości bardzo często, służąc zarazem za drugie danie. A zimą po prostu rozgrzewa.
 

Plac Wolności w Bystrzycy Kłodzkiej w przedostatni czwartek sierpnia przez ponad godzinę zamienił się w cygańskie obozowisko za sprawą romskiej społeczności. - Przyszli do mnie z propozycją, że chcą wystąpić przed mieszkańcami podczas "Kulturalnego Czwartku". Zaoferowali poczęstunek przez siebie przygotowany i prezentację artystyczną ich zespołu. Nie mogłam odmówić, bo "Mrodo Dziweł" to taki nasz lokalny ambasador folkloru cygańskiego. I to od dziesięcioleci - podkreśla Ewelina Walczak, dyrektorka Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury.
 

Z tą placówką grupa o polskiej nazwie "Bóg żyje" współpracuje nie od dziś. Były lata, że specjalnie dla niej napisano projekt, który zaowocował pieniędzmi. - Zakupiono materiał na stroje, fachowcy od zajęć z zespołami folklorystycznymi takie poprowadzili. Jak tylko pojawi się nowa sposobność zdobycia dla nich funduszy, chętnie pomożemy - deklaruje Amelia Iwańska, kierowniczka ds. promocji i organizacji imprez MGOK.
 

Społeczność romska w Bystrzycy Kłodzkiej, to około 250 osób, czyli mniej, jak przed dziesięciu czy piętnastu laty. Przewodzi jej senior, zarazem pastor tutejszych wiernych Kościoła zielonoświątkowego, mający szacunek i posłuch.
 

- Pomysł na utworzenie własnego zespołu tanecznego pojawił się w latach siedemdziesiątych. Wśród nas było kilku muzykujących, niemała grupa zdradzała słabość do śpiewu i tańca. Wie pan, te cechy przechodzą z pokolenia na pokolenie - zauważa Andrzej Walawski. - I tak doszło do utworzenia zespołu "Mrodo Dziweł", przez który już przewinęły się dwa pokolenia. Staramy się, aby było i następne, ale jest z tym coraz trudniej...
 

Wzorem swoich rodziców starsi Romowie zachęcają młodszych do uczestniczenia w próbach. Te odbywają się teraz w dużej sali modlitewnej zboru przy ul. Okrzei. Trwa w nim jeszcze remont, co nieco utrudnia zajęcia, ale w maju przyszłego roku właśnie tam ma odbyć się impreza jubileuszowa; "Mrodo Dziweł" będzie świętować czterdziestolecie istnienia.
 

- Mam już prawie sześćdziesiąt lat, gram w orkiestrze na perkusji i śpiewam. Moim dzieciom i wnukom przekazuję swoją wiedzę i umiejętności ufając, iż nie dopuszczą do tego, że ten nasz folklor cygański w Bystrzycy zaginie. W Czechach czy Wielkiej Brytanii już prawie go nie ma, co jest niepowetowaną stratą - podkreśla p. Andrzej.
 

W chwilę później rynek opanowują ogniste rytmy. Na scenie i przed nią, w bajecznie kolorowych strojach, publiczności prezentują się Romowie z utworami dla wielu osób egzotycznymi. Wszyscy są zaskoczeni ich muzykalnością, rytmicznością, wytrwałością, bo niektóre tańce to po prostu lawa wylewająca się z wulkanu. Radzą sobie świetnie i tancerze, i grajkowie, a przecież nie są profesjonalistami. Nic więc dziwnego, że ręce same składają się do oklasków.
 

Burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej Renata Surma nie ukrywa, że od wielu lat  tutejsza społeczność romska nie przysparza kłopotów. Również dlatego, że odnajduje się w zespole albo mocno mu sekunduje. Podczas występów na placu Wolności stanowiła niemałą część wśród wszystkich widzów, obserwując ich reakcję na to, co im przygotowali. Nie da się ukryć, że odbiór tego romskiego folkloru był prześwietny, czego potwierdzeniem okazały się bisy i zapowiedź kolejnego spotkania. I do niego "Mrodo Dziweł" na pewno tak samo doskonale się przygotuje. Kto wie, czy znowu nie zacznie występować w innych miastach - jak przed laty, gdy widziano go w Poznaniu, Wrocławiu czy Kłodzku, również przy boku Natalii Niemen, Mieczysława Szcześniaka i Don Wasyla.
 

- Damy z siebie wszystko, by ten zespół przetrwał jak najdłużej - deklaruje Andrzej Walawski.
(bwb)

Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
  • Studio27
  • Hover-dkl
  • Kotlina-dkl
  • 18741178_1693390047637392_1853228814_n
  • Enerson

najnowsze artykuły

Mini_pt-uniwerek0
Wtorek, 2017-09-19
List_mini_pt-kominy1
Wtorek, 2017-09-19
List_mini_pt-zamenhofa
Wtorek, 2017-09-19
List_mini_pt-swietokradcy0
Wtorek, 2017-09-19
List_mini_pt-ugoda
Wtorek, 2017-09-19
List_mini_pt-cwiczenia0
Poniedziałek, 2017-09-18
List_mini_pt-przylek
Poniedziałek, 2017-09-18
List_mini_pt-rolki0
Poniedziałek, 2017-09-18
List_mini_pt-nozna01
Niedziela, 2017-09-17
List_mini_pt-lubelski0
Sobota, 2017-09-16
polecamy
 










ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz